ABC podróżnika
 Macierzyństwo,

ABC podróżnika

3 sierpnia, 2015

Przepis na udane wakacje z dzieckiem wcale nie jest bardzo prosty. Przedszkolakowi do szczęścia potrzeba czegoś więcej niż trochę słońca i wody. Od staranności przygotowań zależy, czy wróci do domu zadowolony, a podczas wypoczynku nie zamęczy nas.

Eliza Dolecka

A jak apteczka

Wyjeżdżając z dzieckiem nie wystarcza apteczka samochodowa, pierwszej pomocy. Pod ręką muszą być przecież preparaty, które złagodzą typowe letnie dolegliwości: środki zapobiegające ugryzieniom owadów i łagodzące ich skutki, plastry na drobne otarcia, coś przeciwgorączkowego i przeciw przeziębieniom, bo łatwo o katar, jeśli pogoda nie dopisze. Teoretycznie można wszystko kupić na miejscu, w miarę potrzeb, jednak szansa, że w pobliżu znajdziemy aptekę całodobową nie jest duża.

ZANIM WYJEDZIESZ ZA GRANICĘ

  • zrób 2 kserokopie dokumentów, jakie ze sobą zabierzesz: paszportu, ubezpieczenia, biletów, prawa jazdy, dokumentów pojazdu. Jedną z kserokopii zostaw w domu, drugą zaberz ze sobą;
  • zanotuj w kilku miejscach numery kart bankowych lub kredytowych;
  • przepisz również na osobną kartk ę lub do notesu najważniejsze numery telefonów ze swojej komórki.

B jak bagaże

Pakowanie to zwykle najgorszy etap przygotowań. Torby niemal zawsze są za małe, bagaże za ciężkie, a na miejscu i tak okazuje się, że nie zabraliśmy najważniejszych rzeczy. Dlatego wartorobić listę przed pakowaniem i odkreślać to, co już na pewno jest zapakowane. Im będzie bardziej szczegółowa, tym lepiej. Jeśli napiszemy: ubranka i leki Basi, to się na miejscu okaże, że nie wzięliśmy jej majtek albo tuby do inhalacji.

C jak coś do zabawy

Ukochany misiek, akcesoria do piasku, książeczka do czytania przed snem, ulubione płyty do samochodu, kredki i kartki, rowerek, piłka plażowa… Tak, na to wszystko powinno znaleźć się miejsce. Nuda wykończy dziecko i nas. Już w podróży ciekawski malec da popalić, jeśli nie wymyślimy mu zajęcia. Można oczywiście zdecydować się na gry i zabawy, które nie wymagają rekwizytów („zgaduj zgadula”, „co widzę?”, „o czym myślę?”, etc.), jednak na długo nie wystarczą. Poza tym jeśli nasze dziecko nie może zasnąć bez przytulanki w domu, nie zaśnie bez niej tym bardziej w obcym miejscu.

 

D jak dieta

Oczywiście nie ma wakacji bez lodów, gofrów i innych łakoci. Nie zmienia to faktu, że kilkulatek musi się odżywiać regularnie. Jeśli mają to być także wakacje mamy, odpada gotowanie. Dlatego najrozsądniejsze rozwiązanie to śniadania i lekka kolacja we własnym zakresie, a obiady warto wykupić w ośrodku lub zdecydować się na domowe, oferowane gdzieś w pobliżu kwatery. Są niedrogie i podawane o stałej porze. Lato to także owocowo-warzywny raj i dzieci chętnie czerpią z tego bogactwa. Pozwólmy im jeść maliny, czereśnie i kalarepę, jeśli właśnie na to mają ochotę. Będzie więcej zysku niż z wmuszania szpinaku, porzeczek czy rabarbaru

E jak egzotyka

Egipt… Tunezja… Wyspy Kanaryjskie… Marzysz o takich wakacjach? I myślisz, że twoje dziecko też? To wcale nie jest takie pewne. Leżenie plackiem na gorącej plaży to nie jest rozrywka dla kilkulatka. Diametralna zmiana klimatu często bardzo negatywnie wpływa na samopoczucie dziecka. Ryzyko zatrucia albo w ogóle problemów z apetytem (obca kuchnia), przegrzania czy infekcji wywołanej przez obce szczepy bakterii lub wirusów jest naprawdę spore. Czy w razie kłopotów bez przeszkód porozumiecie się z lekarzem? Czy organizator zapewnia właściwą opiekę w takim wypadku? Czy macie pewność, że warunki pobytu będą takie, jak w folderze? Jeśli jedziecie z dzieckiem, „super okazja cenowa” odpada! Malec koczujący na plaży czy lotnisku z powodu kłopotów finansowych biura podróży, albo śpiący w nie klimatyzowanym pomieszczeniu pełnym insektów, to nie najlepszy pomysł… Jeśli mimo wszystko jedziecie, to sprawdźcie natychmiast, jakie szczepienia trzeba wykonać przed wyjazdem. Czasami, by dziecko nabrało odpowiedniej odporności musi minąć trochę czasu.

F jak finanse

Wakacje tanie nie są. I tanie być nie mogą. Osoba dorosła może „przebiedować” nad morzem bez szaleństw, z dzieckiem się to nie udaje. Ciągłe odmawianie, informowanie, że „nas na to nie stać” może skutecznie zepsuć urlop. Malec lepiej wypocznie u rozpieszczającej go babci, niż w luksusowym kurorcie, jeśli sam pobyt uszczuplił domowy budżet na tyle, że na nic więcej pieniędzy nie będzie. Dlatego w budżecie trzeba przewidzieć pulę „na szaleństwa”: na słodycze, karuzelę, wizytę w planetarium, etc. I zabrać z domu, co się da, zamiast planować zakupy na miejscu rzeczy aptecznych, zabawek, ubranek, etc. Chyba, że jesteśmy Rockefellerami.

H jak higiena

Brudzić się, brudzić i jeszcze raz brudzić! Na wakacjach każde dziecko ma do tego prawo. Pod warunkiem, że po zabawie zostanie starannie umyte. Zmęczenie nie zwalnia z prysznica po powrocie z plaży czy piachu i wieczornej kąpieli. Brak pralki nie jest powodem do noszenia nieświeżych skarpet. Zęby, uszy i cała reszta nie ma urlopu. Dlatego ważne jest, by w miejscu wypoczynku była bieżąca, ciepła woda. Zabierzmy z domu kosmetyki, na które dobrze reaguje skóra malca i po dwa ręczniki (jeden nie wystarczy na dwa tygodnie): do twarzy i do ciała. Uwaga – ręcznik plażowy nie nadaje się na kąpielowy. Nie zapominajmy o chorobach brudnych rąk. Owoce, które dajemy dzieciom, muszą być umyte, ale i rączki, które zapakują je do buzi, także.

I jak insekty

Ugryzienia komarów są nieprzyjemne. Atak kleszcza grozi zachorowaniem na odkleszczowe zapalenie mózgu lub boreliozę. Jad osy czy szerszenia może wywołać groźne dla życia uczulenie… Zaopatrzcie się w środki odstraszające owady, przeznaczone specjalnie dla dzieci. Pilnujcie, by do lasu dzieci zakładały długie spodnie i bluzki z długim rękawem. Uświadomcie im, że w otwartej puszce czy kubku ze słodkim napojem może siedzieć osa, dlatego przed piciem trzeba sprawdzić, czy płyn jest „bez wkładki”.

K jak klimat

Jeśli wyjazd wakacyjny ma mieć dla dziecka znaczenie lecznicze, trzeba pamiętać, że powinien trwać co najmniej trzy tygodnie. W pierwszym zazwyczaj ostra zmiana powoduje drobne dolegliwości zdrowotne, w drugim następuje stopniowa aklimatyzacja, a dopiero w trzecim organizm zaczyna w pełni korzystać z zalet klimatycznych.

Pobyt w górach sprawia, że cały organizm jest lepiej dotleniony, wzmaga się apetyt dziecka, a z komórek szybciej są usuwane toksyny. Podnosi się ogólna odporność organizmu. Wyjazd zalecany alergikom, astmatykom, dzieciom z niedokrwistością i problemami skórnymi. Jednak wiele maluchów źle znosi ostry klimat, skoki ciśnienia atmosferycznego i gwałtowne zmiany pogody. Z przedszkolakiem nie da się zdobywać szczytów i mieszkać w kotlinach, bo tam gromadzą się wszelkie zanieczyszczenia powietrza.

Jeśli twoje dziecko często ma problemy z gardłem lub oskrzelami, pobyt nad morzem postawi je na długo na nogi. Jednak to dość ostry klimat, który może powodować osłabienie, zwłaszcza u dzieci zaraz po chorobie, a kąpiel w zimnym Bałtyku grozi infekcjami. Nad jeziorem klimat jest łagodniejszy od nadmorskiego, zwłaszcza, gdy wokół rosną lasy. Brak silnych wiatrów na tych terenach chroni przed przeziębieniami. Kąpiel w jeziorze nie wymaga takiego hartu ducha, jak zanurzenie się w lodowatym morzu. Duża wilgotność powietrza sprawia jednak, że gdy traficie na kiepską pogodę, trudno nad jeziorami wytrzymać. Chłód jest mocniej odczuwalny niż np. w lesie. Klimat niewskazany, gdy dziecko ma skłonność do częstych infekcji dróg moczowych lub jest alergikiem.

Łagodny mikroklimat wytwarzają lasy. Tu szybko dochodzą do siebie maluchy po długotrwałej chorobie, mające problemy z odpornością, często się zaziębiające. Najzdrowsze są lasy iglaste, gdyż powietrze przesycone olejkami eterycznymi relaksuje i usprawnia pracę serca oraz układu oddechowego. Niestety, olejki eteryczne nie służą każdemu. Jeśli twój malec jest alergikiem, zapomnij o leśniczówce.

L jak lekarz

Najlepiej, żeby w wakacje nie był potrzebny. Warto do niego się wybrać przed wyjazdem po recepty na zapas (jeśli malec stale przyjmuje leki) i zasięgnąć porady co do wybranej formy wypoczynku. Już na miejscu także warto wiedzieć, gdzie najbliżej szukać pediatry. Nerwowe ustalenia wtedy, gdy już musimy skorzystać z jego porady, to trochę za późno. Nie zapomnijmy o książeczce zdrowia dziecka. Wprawdzie w nagłym wypadku do uzyskania pomocy wystarcza numer PESEL i dowód ubezpieczenia, ale książeczka zawiera wiele cennych informacji (choćby o przebytych chorobach i szczepieniach), dlatego nie powinna zostawać w domu.

M jak miejsce

Mały obieżyświat potrzebuje wciąż nowych wyzwań i atrakcji. Zatem całkowite odludzie odpada – chyba, że jako baza wypadowa. W kompletnej głuszy można zaszyć się z ukochanym, dziecko chce poznawać, uczyć się, ruszać. Dla mieszczucha ciekawe jest gospodarstwo agroturystyczne, jednak nie trzeba w nim mieszkać. Wszystko jest dobre, byle malec miał wygodne łóżko, na namiot przyjdzie czas za parę lat. Odwiedzajcie wszelkie skanseny, wesołe miasteczka, muzea. Dziecko ucieszy się z podglądania pracy dojarki czy wyprawy łodzią rybacką. W każdej okolicy znajdą się ciekawe miejsca. Można o nie zapytać tubylców, albo wspomóc się poradnikiem turystycznym, np. Pascala „Polska z dzieckiem”.

N jak niebezpieczeństwa

Ruchliwa ulica, przegrzanie, pogryzienie przez psa czy owady, zagubienie – zagrożeń latem jest sporo. Nie spuszczajcie dzieci z oczu. Przewidujcie. Rozmawiajcie. Zwracajcie uwagę, a zarazem nie odbierajcie radości. Nie przesadzajcie. O złoty środek niełatwo. Jednak jeśli dobrze znacie swoje dziecko – jego temperament, pomysłowość, dojrzałość, rodzaj argumentacji, jaki do niego dociera – poradzicie sobie.

O jak odzież

Ubrania zawsze zajmują mnóstwo miejsca. Niezależnie od prognoz, w walizce musi znaleźć się miejsce i na ciepłą bluzę, bo wieczory bywają chłodne, i na płaszcz przeciwdeszczowy oraz gumowce, by ulewy nie zatrzymały was na zbyt długo w domu, i wygodne, pełne buty do wędrówek po lesie. Nie przegrzewajcie jednak dzieci, gdy pogoda dopisuje. To nie tylko udręka dla malca, ale i ryzyko groźnego dla życia udaru. Niezależnie od pogody pamiętajcie o nakryciu głowy.

P jak pływanie

Bez pluskania nie ma wakacji. Coraz częściej kilkulatki mają za sobą kurs pływania, jednak to wcale nie oznacza, że w wodzie są w pełni bezpieczne. Każdemu dziecku grozi zachłyśnięcie, „zabranie” przez fale, kurcz mięśni, etc. Dlatego z przedszkolakiem wybieramy wyłącznie plażę strzeżoną i nie spuszczamy go z oka, niezależnie od tego, jak wysoko oceniamy jego umiejętności. Jeśli chcemy, by malec uniknął infekcji, nie pozwalamy mu siedzieć w wodzie dłużej niż 15-20 minut lub krócej, jeśli ma na ciele „gęsią skórkę” lub sinieją mu usta.

R jak rówieśnicy

Zabawki, fajne miejsce, odpowiedni klimat i ładna pogoda nie pomogą i wakacje nie będą udane, jeśli dziecko nie będzie miało się z kim bawić. Dlatego wybierajmy miejsca, w które przyjeżdżają ludzie z dziećmi lub wybierzmy się na urlop z „dzietnymi” znajomymi. Dobrym pomysłem są też wczasy rodzinne – wówczas nie będzie ryzyka, że fajny nowo poznany kolega zakończy wcześniej urlop.

S jak słońce

Spalona skóra to średnia wakacyjna atrakcja. Dlatego nie zapominajmy o kremach z filtrem UV – dla dziecka o faktorze co najmniej 35. Odpowiedni preparat powinien być wodoodporny i nałożony na skórę co najmniej kwadrans przed wyjściem na słońce. Po wytarciu dziecka ręcznikiem konieczne jest ponowne smarowanie. Jeśli jednak skóra niepokojąco się zaczerwieni (najczęściej na ramionach i plecach), dziecko powinno przebywać na słońcu w bawełnianej koszulce. Dolegliwości złagodzi chłodna woda i panthenol.

T jak transport

Chociaż organizm kilkulatka lepiej znosi podróże, niż dzieci najmłodszych, ograniczmy do minimum trudy transportu. Najlepiej wyjechać wczesnym rankiem lub późnym popołudniem. Unikniemy upałów i jest szansa, że dziecko trochę się zdrzemnie. Na drogę przyda się wygodne, przewiewne ubranie i kapcie. Nie zapomnijmy o kocyku, gdyby zrobiło się chłodniej i zapasie napojów. Jeśli jedziemy w ciągu dnia, przerwa w atrakcyjnym miejscu pomoże przetrwać wyprawę.

U jak uczulenia

Alergia latem nasila się. Jeśli dziecko cierpi z powodu uczuleń, warto poradzić się lekarza prowadzącego w kwestii leków stałych i doraźnych na wypadek zaostrzenia objawów. Jeśli wiemy, że malec jest uczulony na pyłki traw, nie serwujmy mu popołudnia na kwitnącej łące, ale i nie trzymajmy go w pomieszczeniu, bo przesada nikomu nie służy. Także astmatykom nie odmawiajmy ruchu na świeżym powietrzu. Wystarczy krótki odpoczynek, gdy zdarzy się atak kaszlu i ewentualnie podanie leków. Potem można znowu swawolić. Latem często występuje tzw. alergia krzyżowa. W praktyce oznacza to, że malec, któremu na co dzień nie szkodzą pewne produkty spożywcze, źle je znosi w połączeniu z uczulającymi pyłkami. Warto o to zapytać pediatrę i dostosować dietę do tych zagrożeń.

W jak woda

Pić, pić i jeszcze raz pić. To recepta na dobre samopoczucie i zdrowie naszych dzieci. Nawet niewielkie odwodnienie odbiera im chęć do zabawy, pogarsza kondycję, osłabia wszystkie narządy. Ładna butelka z dzióbkiem, atrakcyjne dodatki (plasterek pomarańczy, listek mięty, kostka lodu), a przede wszystkim ciągłe przypominanie o potrzebie picia, uchronią dziecko przed utratą płynów.

Z jak zatrucia

Wystarczy kilkanaście minut, by pyszne maliny, soczek, jogurt czy serek nadpsuły się na słońcu. Źle przechowywane produkty (jaja, mięso i wędliny) czy towary z niepewnego źródła (choćby bazaru), albo posiłek w przygodnym barze – to wszystko niepowtarzalne okazje, by urlop zakończył się biegunką, wymiotami, bólem brzucha. Higiena przy przygotowywaniu posiłków, sprawdzanie daty ważności na opakowaniu i sprawna lodówka, ograniczają ryzyko. Jeśli jednak już malec się zatruje, warto odwiedzić lekarza. Maluchy łatwo się odwadniają, dlatego w ich przypadku utrzymujące się wymioty czy biegunka to zawsze poważna sprawa.

Obowiązkowy, wakacyjny zestaw dla małego podróżnika
 Macierzyństwo,

Obowiązkowy, wakacyjny zestaw dla małego podróżnika

3 lipca, 2018

Zbliżają się upragnione przez wszytskich wakacje! To oznacza rozpoczęcie sezonu na letnie wypady. Warto już powoli kompletować wyprawkę. Ręczniki, zabawki, kremy ochronne, lekarstwa… O czym jeszcze warto pamiętać pakując małego podróżnika na wakacyjny wyjazd? Poniżej przedstawiamy niezbędnik, który pomoże rodzicom w przygotowaniu pomocniczej listy rzeczy do zabrania na wyczekiwany urlop w przedwakacyjnym rozgardiaszu.

Dokumenty ważna sprawa

Jest kilka rzeczy, o których powinien pamiętać rodzic, przygotowując dziecko do wakacyjnej podróży. Przede wszystkim, wybierając się na wakacje z dzieckiem, pamiętaj o zabraniu niezbędnych dokumentów malucha m.in. książeczkę zdrowia, zaświadczenie o ubezpieczeniu zdrowotnym czy legitymację szkolną. Jeśli planujecie wyjazd zagraniczny, odpowiednio wcześniej zatroszcz się o wyrobienie tymczasowego dowodu osobistego lub paszportu dziecka. Nie zapomnij również o zapisaniu danych kontaktowych do hotelu lub pensjonatu do którego się wybieracie.

Ubrania i środki higieny

Wybierając ubrania na wyjazd, warto wybrać te, które nie wymagają prasowania. Pogoda bywa kapryśna, dlatego weź pod uwagę cieplejsze i chłodniejsze dni. Koniecznie zapakuj zestawy zapasowych ubrań, na wypadek pobrudzenia, tak byś podczas wakacji nie musiała prać. Na wszelki wypadek dopytaj, czy istnieje taka możliwość w miejscu, do którego się wybieracie. Organizując wakacyjny bagaż malucha koniecznie zapakuj środki higieny w tym: szampon, mydło, pastę i szczoteczkę do zębów, chusteczki nawilżane oraz ręczniki. Nie zapomnij o wygodnych butach i klapkach, w których dziecko możne wejść pod prysznic lub pójść na plażę.

Lekarstwa i apteczka

Choroba potrafi zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. Na wszelki wypadek skompletuj apteczkę, która z pewnością przyda Ci się podczas wakacyjnych wyjazdów. Nie zapomnij również o plastrach na niespodziewane otarcia, bandażach i jałowych gazikach. Aby uniknąć poparzenia słońcem i pogryzienia przez owady, do apteczki nie zapomnij również włożyć kremu z wysokim filtrem i środkiem odstraszającym komary. W przypadku, gdy wiesz, że Twoje dziecko cierpi na chorobę lokomocyjną, koniecznie zaopatrz się w aptece w tabletki, takie jak Aviomarin, które skutecznie przeciwdziałają nudnościom i wymiotom, łagodząc nieprzyjemne objawy choroby. Nie zajmą zbyt wiele miejsca, a pozwolą uniknąć gorączkowego szukania najbliższej apteki.

Zabawa to podstawa!

Przygotowując dziecko na wyjazd nie zapomnij o zabawkach. W podróży z pewnością przydadzą się kolorowanki, bajki, czy różnego rodzaju gry podróżne. Aby dzieckosię nie nudziło zapewnij mu rozrywki intelektualne np. grę w kółko i krzyżyk. Podczas wakacji świetnie sprawdzą się także drewniane klocki w worku, wiaderko i łopatka, którebez problemu zabierzesz na plaże i zapewnisz dziecku moc atrakcji. Jeśli na wakacje wybierasz się samochodem, możesz zabrać ze sobą również rowerek dla dziecka. Jeśli jednak zdecydowałaś się na podróż samolotem, weź pod uwagę komfort dziecka i zapakuj maluchowi ulubioną przytulankę, która doda mu otuchy.

Bądź Rodzicem – SuperBohaterem w Waszej wspólnej podróży!

Sprawdź też:

Wakacje z dzieckiem – jak się przygotować?
7 rodzinnych zabaw na majówkę
Dieta dziecka na 5+

Park dzikich zwierząt w Kadzidłowie
 Macierzyństwo,

Park dzikich zwierząt w Kadzidłowie

3 lipca, 2018

Wspaniałym miejscem na weekendowy rodzinny wypad jest Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie, które jest jedną z najbardziej atrakcyjnych miejscowości gminy Ruciane- Nida.

Jest to niewielka osada leśna, do której można trafić jadąc drogą z Mrągowa do Rucianego, przez Piecki. W niewielkiej odległości od Kadzidłowa płynie malownicza rzeka Krutynia, uważana za najładniejszy szlak kajakowy w Polsce, zaś dodatkową atrakcją są pobliskie jeziora: Kołowin, Mokre i Bełdany. Nie ma co ukrywać – do Kadzidłowa najłatwiej jest dostać się samochodem. Jednak miłośnicy jazdy na rowerze również nie będą zawiedzeni – przez miejscowość biegnie ścieżka rowerowa – Pętla Wojnowska.

O atrakcyjności tego miejsca decyduje fakt, że leży ono na terenie Mazurskiego Parku Krajobrazowego i kompleksu lasów Puszczy Piskiej. To właśnie tu, na obszarze 100 ha, mieści się prywatny Park Dzikich Zwierząt, nazywany „polskim safari”. Został on założony przez zoologa, dr Andrzeja Krzywińskiego który zgromadził tu wiele gatunków dzikich zwierząt. I to one sprawiają, że to miejsce jest wyjątkowe. Turyści mogą zobaczyć zwierzęta z bliska, a nawet je pogłaskać, co z pewnością jest nie lada przeżyciem dla każdego malucha. Zwierzęta żyją tu w naturalnym (lub zbliżonym do niego) środowisku, a zwiedzający mają z nimi bezpośredni kontakt- można wchodzić do niektórych zagród i karmić je. Żyją tu sarny, jelenie, daniele, wilki, bizony, żurawie, bobry, koniki polskie, dziki, oraz przeróżne ptaki. Dostępny na miejscu przewodnik opowie wszystko na temat zwyczajów mieszkańców Parku.

Placówka jest otwarta przez cały rok, od godziny 9.00 aż do zmierzchu. Wejście do Parku płatne.

Będąc w Kadzidłowie, koniecznie trzeba wstąpić do „Osady kulturowej”, która w 2004 roku została wpisana do rejestru zabytków. W jej skład wchodzą drewniane budynki – tradycyjne mazurskie chałupy, przeniesione tu z różnych miejsc. W najstarszej z nich (z początku XIX wieku) mieści się muzeum.

Wakacje z dzieckiem
 Macierzyństwo,

Wakacje z dzieckiem

2 lipca, 2018

Przedszkolak to już niezły kompan urlopowy. Znacznie lepiej niż młodsze dzieci znosi zmianę klimatu, wahania temperatur czy obcą kuchnię. Nie oznacza to jednak, że kilkulatek może jechać wszędzie i z każdej formy wakacji będzie zadowolony. Jeśli chcesz dobrze wypocząć, musisz pamiętać o jego potrzebach.

Na ryby? Na grzyby? A może w góry?

Ze zdrowym dzieckiem – właściwie wszędzie tam, gdzie was oczy poniosą. Jeśli jednak zamierzasz zasadniczo zmienić środowisko, np. z centralnej Polski wyjechać nad morze lub w góry, pamiętaj, że idealny urlop powinien trwać trzy tygodnie. Ludzki organizm, nawet osoby dorosłej, a co dopiero wrażliwego dziecka, potrzebuje bowiem trochę czasu, by oswoić się z nowymi warunkami i dopiero potem można w pełni korzystać z dobrodziejstw wyjazdu.

Kraj czy zagranica?

To zależy przede wszystkim od twoich możliwości finansowych, znajomości języka obcego i tego, jak bardzo egzotyczny wypoczynek planujesz. W cywilizowanym kraju zachodnioeuropejskim na pewno nic złego wam nie grozi, ale już na Wschodzie, w Azji czy Afryce, bywa różnie. Pamiętaj, że na obczyźnie, tak samo jak w domu, twoja pociecha może potrzebować opieki pediatry, zwłaszcza, że dziecko zetknie się z zupełnie obcą mu florą bakteryjną, na którą nie jest odporne. Gdy wyjeżdżasz na własne konto, a nie ze zorganizowaną grupą, do ciebie należy znalezienie lekarza i wyjaśnienie mu na przykład, czym zatruł się malec albo co dokładnie mu dolega. Gdy za zapewnienie opieki medycznej i inne sprawy odpowiada przewodnik wycieczki i tak nie masz zazwyczaj takiego poczucia komfortu, jak we własnym kraju. Daleko od domu nie tak łatwo nagle zrezygnować z pobytu, gdy twój kilkulatek źle znosi upały, okazało się, że klimatyzacja nie działa, a stan sanitarny ośrodka pozostawia wiele do życzenia. Dorośli jakoś się przemęczą, dzieciom do szczęścia nie wystarczy ciepłe morze.

Kurort czy odludzie?

Wbrew pozorom odpowiedź nie jest taka prosta. Wprawdzie hałas i tłumy nie sprzyjają odpoczynkowi, jednak kilkulatek potrzebuje wielu wrażeń, zatem w kompletnej ciszy, na odludziu, zwłaszcza, gdy nie dopisze pogoda (a z tym zawsze trzeba się liczyć) pociecha może zwyczajnie się nudzić. Zatem warto poszukać ośrodka, w którym na pewno będzie mieć towarzystwo rówieśników. Lepiej wybrać mało znaną miejscowość, jednak w pobliżu większej, do której można organizować wypady w gorszą pogodę. W wyszukiwaniu ciekawych miejsc pomogą tubylcy ale i przewodniki turystyczne, np. „Polska z dzieckiem” Pascala.

  • Niemal zawsze sprawdzają się gospodarstwa agroturystyczne. Dla małego mieszczucha bliskość zwierząt hodowlanych to niezwykła atrakcja, często większa niż wesołe miasteczko.
  • Ze względu na komfort na namiot raczej jeszcze za wcześnie, nawet na dobrze wyposażonym polu. Dziecko w nowym otoczeniu, aktywne przez cały dzień, powinno mieć zagwarantowaną ciepłą kąpiel w bieżącej wodzie i możliwość odpoczynku w wygodnym łóżku.
  • Zastanów się nad wykupieniem wyżywienia, a przynajmniej śniadań i obiadów. W praktyce często wychodzi taniej, niż jedzenie od przypadku do przypadku. Regularne posiłki dla przedszkolaka to ważna rzecz. Dorośli na wakacjach często jedzą cokolwiek, o różnych porach. Dzieciom to na pewno nie służy. Domowe obiady za kilka-kilkanaście złotych można znaleźć niemal w każdej miejscowości.

W podróży

Kilkuletnie dzieci podczas kilkugodzinnej jazdy bywają upiorne. Trudniej się z nimi podróżuje niż z niemowlakami, które zazwyczaj usypia warkot samochodu czy stukot kół. Dlatego warto się solidnie przygotować do drogi:

  • Najlepiej podróżować nocą lub wyruszyć wczesnym rankiem. Jest szansa na to, że dziecko się jednak prześpi. Poza tym unikniecie podróży w skwarze. Przyda się jasiek i kocyk,
  • wygodne, przewiewne ubranie z naturalnych tkanin to konieczność, jeśli chcemy, by malec dobrze zniósł trudy wyprawy. Buty najlepiej zdjąć lub zastąpić kapciami,
  • ulubiona muzyka dziecka, 2-3 książeczki, przytulanka i pomysły na zabawy, które nie wymagają dodatkowego sprzętu, np. zgaduj-zgadula – w to trzeba się wyposażyć,
  • kredki zostają w domu, bo łatwo wyjąć sobie oko podczas ostrego hamowania,
  • zabieramy mokre i suche chusteczki, dużo napojów, najlepiej w plastikowej butelce z dzióbkiem, by dało się z niej pić podczas jazdy i coś do schrupania.

Plażowy niezbędnik przedszkolaka

  • czapka z daszkiem lub kapelusz z rondem, by zasłonić głowę i część twarzy,
  • krem dla dzieci z filtrem UV 35-60 (w zależności od karnacji i czasu, jaki spędzicie na słońcu),
  • napoje – im więcej tym lepiej,
  • koszulka bawełniana, by chronić przynajmniej przez pierwsze dni plecy przed poparzeniami,
  • łopatki, wiaderka, piłka.

Pamiętaj: Słońce jest najbardziej szkodliwe między godziną 11.00 a 15. 00. W tym czasie lepiej go unikać – pozostać w cieniu, zaplanować posiłek, czy nawet zabawy pod dachem.

5 rzeczy, o które warto zadbać, aby dziecko dbało o zęby podczas wakacyjnych wyjazdów
 Macierzyństwo,

5 rzeczy, o które warto zadbać, aby dziecko dbało o zęby podczas wakacyjnych wyjazdów

20 czerwca, 2018

Jak nauczyć dziecko dbać o zęby?

Wakacyjne wyjazdy bez rodziców sprzyjają dziecięcej niezależności. Dotyczy to także samodzielnego dbania o higienę jamy ustnej. Aż 73%[1]pytanych mam deklaruje, że wie w jaki sposób ich pociecha dba o zęby poza domem. Jednak czy można mieć pewność, że dziecko robi to prawidłowo? Ekspert radzi, o co zadbać, aby pomóc dziecku w dbaniu o zęby, gdy mamy lub taty nie ma w pobliżu.

Anita Walczak, ekspert marki Dentisal, dyplomowana higienistka stomatologiczna z bogatym doświadczeniem w pracy z małymi pacjentami, Prezydent Polskiej Akademii Profilaktyki Stomatologicznej – Z mojego doświadczenia wynika, że dzieci nie tylko niedokładnie wykonują czynności związane z higieną jamy ustnej, ale bywa też, że zupełnie o nich zapominają, lub – korzystając z mylnie pojętej wakacyjnej wolności, świadomie ich unikają. Dbania o zęby letnia przerwa nie dotyczy, bo szkodliwe bakterie, które przyczyniają się do powstawania ubytków też jej nie mają. Jednym z czynników sprzyjających niebezpiecznej aktywności tych bakterii jest długi czas zalegania pokarmu w jamie ustnej. Jeśli zatem, np. po zjedzeniu ulubionych, wakacyjnych przysmaków, dziecko nie zadba odpowiednio o zęby, zwłaszcza wieczorem – gdy organizm wydziela mniej oczyszczającej je śliny, może w efekcie wrócić z wypoczynku z nowymi ubytkami. 

Ekspert wymienia 5 rzeczy, o które trzeba zadbać jeszcze przed wyjazdem dziecka:

  1. Wizyta u specjalisty. Zacznijmy od wcześniejszej wizyty u specjalisty: stomatologa lub higienistki stomatologicznej. Dzięki temu, w razie ewentualnych problemów będzie czas na reakcję jeszcze przed planowaną wycieczką. 
  2. Wspólna, wieczorna higiena jamy ustnej. Zwróćmywiększą uwagę na to, w jaki sposób podczas wieczornych rytuałów dziecko wykonuje poszczególne czynności związane z higieną jamy ustnej. To dobry moment, aby skorygować jego ewentualne niedociągnięcia. 
  3. Odpowiednia ilość płynów. Mimo że nie będziemy mogli kontrolować diety dziecka postarajmy się uczulić je, by podczas wyjazdu wypijało odpowiednią ilość płynów, bo wspomaga to m.in. wydzielanie śliny. 
  4. Zabawny zegar, który odlicza czas mycia zębów.
  5. Zadbajmy,żeby w kosmetyczce dziecka nie zabrakło odpowiednich przyborówdo higieny jamy ustnej. Niech będą dla dziecka atrakcyjne, kolorowe – np. ozdobione postaciami z ulubionych bajek czy filmów, dzięki temu chętniej po nie sięgnie. 

Dodatkowe wsparcie dziecięcej samodzielności 

Jeśli chcemy dodatkowo wspomóc ochronęzębów dziecka, to warto, aby w plecaku podróżnym znalazło się opakowanie pastylek zawierających szczep bakterii Streptococcus salivarius M18.Skuteczność działania tego szczepu potwierdzają badania naukowe.[2]Wykazano m. in., że kolonizując w nocy jamę ustną może on pomóc zredukować płytkę nazębną nawet o 50%, a także nawet ponad 3-krotnie zwiększyć szansę na uniknięcie nowych ubytków.[3]

Jedynym produktem na rynku, który zawiera wspomniany przez eksperta dobroczynny szczep Streptococcus salivarius M18 jest Dentisal. To suplement diety, przeznaczony dla wszystkich dzieci powyżej 3. roku życia oraz osób dorosłych, w celu uzupełnienia codziennej higieny jamy ustnej.Jego zastosowanie jest bardzo proste– wystarczy, aby dziecko przed snem, po wieczornym umyciu zębów, ssało przez ok. 5 min pastylkępreparatu, która ma lubiany, truskawkowy smak. Ważne też, by potem już nic nie jadło ani nie piło. W ten prosty sposób dobroczynny szczep będzie mógł skolonizować skutecznie jamę ustną dziecka, podczas gdy nasza pociecha będzie odpoczywać po pełnym atrakcji dniu.

Dentisal zawiera szczep Streptococcus salivariusM18 oraz witaminę D.

 *Witamina D pomaga w utrzymaniu zdrowych zębów. Suplementy diety nie mogą być stosowane jako substytut (zamiennik) zróżnicowanej diety. Należy pamiętać, że zrównoważony sposób żywienia i zdrowy tryb życia mają istotne znaczenie.

 

 

 

 

JAK WYBRAĆ OBÓZ JĘZYKOWY DLA DZIECKA
 Czas z dzieckiem,

JAK WYBRAĆ OBÓZ JĘZYKOWY DLA DZIECKA

22 maja, 2018

Jak wybrac zagraniczny obóz językowy? Gdzie wysłać dziecko na wakacje?

Zbliżają się wakacje, zatem pora zaplanować wypoczynek dla naszych pociech! Jest to wyjątkowy czas, w którym dzieci mogą nie tylko odpocząć, ale również poznać świat. Zagraniczny obóz językowy gwarantuje nie tylko wspaniałe wspomnienia, ale umożliwia też naukę języka obcego. Szczególnie, że dzieci często znają już podstawy, ale ciężko im się przełamać i w praktyce nie mówią. Dlaczego zagraniczny kurs sprawia, że nawet nieśmiałe dzieci zaczynają komunikować się w obcym języku? Jak na przestrzeni lat zmieniły się preferencje dzieci i rodziców, jeśli chodzi o wybór wakacji?

GDZIE JECHAĆ NA WAKACJE Z ANGIELSKIM?

Najwięcej kursów językowych odbywa się w Wielkiej Brytanii; młodzież wyjeżdża do Londynu, Brighton, Camber Sands, Hastings Oxfordu czy Edynburga. Hitem są też wyjazdy do Los Angeles, gdzie młodzież oswaja się z amerykańskim akcentem podczas zwiedzania Hollywood, Las Vegas czy Wielkiego Kanionu. Miłośnicy ciepłych krajów wolą naukę angielskiego na Cyprze lub Malcie. – Kiedyś 70% kursantów wybierało Wielką Brytanię, ale od kilku lat jest boom na Maltę, gdzie angielski też jest językiem urzędowym, a po nauce można cieszyć się plażą, słońcem, a nie jest wciąż tam bardzo drogo – tłumaczy Joanna Bernacka, z działu turystyki edukacyjnej Almaturu.

Angielskiego można uczyć się również w Polsce, na obozach są native speakerzy. Dzięki programowi English Wave Summer młodzież ma stały kontakt z językiem, a program stworzony jest przez doświadczonych metodyków.

Oprócz obozów z językiem angielskim często wybierany jest również niemiecki. Miłośnicy Goethego mogą uczyć się języka w Berlinie i w Wiedniu.

DLACZEGO WARTO UCZYĆ SIĘ JĘZYKA PODCZAS WAKACJI?

– Zdecydowanie zagraniczne kursy językowe gwarantują najefektywniejszą naukę języka. Przebywanie w środowisku, w którym dany język jest powszechnie używany, pomaga przełamywać bariery w mówieniu, wyłapywać akcent oraz osłuchiwać się z nim. Dodatkowo dziecko uczy się nie tylko sztywnych, podręcznikowych zwrotów, ale również języka potocznego, a motywacją do nauki jest chęć poznania i zrozumienia nowych przyjaciół. Nasza doświadczona kadra zjadła zęby na uczeniu języka i doskonale wie jak przekonać dzieci, żeby mówić, mówić, mówić – tłumaczy Joanna Bernacka.

Zagraniczne obozy i kolonie to nowe przyjaźnie oraz niesamowite i niezapomniane przygody. Dzięki nim nasze dzieci mogą rozwijać swoje pasje, poznawać nowe kultury, ale przede wszystkim kształtować znajomość języka obcego.

W dzisiejszym świecie znajomość języków obcych jest niezbędna. Podnosi nasze kwalifikacje, poszerza horyzonty oraz ułatwia funkcjonowanie w świecie. Warto zatem połączyć odpoczynek z nauką języka obcego. Najwięcej osób wybiera obozy 2-3 tygodniowe, ale dla młodszych kursantów przygotowaliśmy również tygodniowe kursy First Step to English. Wiele osób wyjeżdża z nami przez lata, a później ich angielski jest na tyle dobry, że decydują się spędzić cały rok szkolny w Stanach, gdzie uczą się w amerykańskim liceum i mieszkają u rodziny z USA – opowiada Joanna Bernacka, z działu turystyki edukacyjnej Almaturu.

 

 

 

 

wielki piknik na targach śniadaniowych!
 Kuchnia,

wielki piknik na targach śniadaniowych!

15 kwietnia, 2018

W każdy weekend Targi śniadaniowe ożywiają zielone przestrzenie mokotowa i żoliborza na których w piknikowej atmosferze razem z rodziną, przyjaciółmi oraz bliższymi i dalszymi sąsiadami celebrujemy wspólne śniadania. Co weekend można spróbować regionalnych specjałów z całej Polski, dań kuchni egzotycznych oraz szerokiej gamy autorskich potraw przygotowywanych z sercem przez prawdziwych pasjonatów.  

 
Luźna przyjacielska atmosfera będzie chwilą odprężenia po pracowitym tygodniu. Zajadamy się smakołykami, uczestniczymy w różnych warsztatach, bawimy się z dziećmi na placu zabaw lub po prostu leżymy na trawie myśląc o niebieskich migdałach. Integrujemy się ze sobą, jest gwarnie, wesoło i po prostu fajnie. Wpadnij i spotkaj się ze znajomymi ze swojej okolicy, poznaj sąsiadów i zacznij dzień lokalnie!


 

Godziny otwarcia: targi odbywają się co weekend.

Gdzie? : Mokotów, Skwer AK Grant oraz Żoliborz, Skwer Śmiała/ Al. Wojka Polskiego

Co tam kupisz: warzywa, owoce, nabiał, wędliny, sery, kuchnia dla wegetarian, wegan i witariańska, produkty bez glutenu, produkty tradycyjne i regionalne kuchni polskiej, wypieki na słodko i wytrawnie, produkty sezonowe

Atrakcje dla dzieci i dorosłych: warsztaty tematyczne, spotkania z organizacjami zajmującymi się świadomym i zdrowym stylem życia, warsztaty dla dzieci (plastyczne, muzyczne, ceramiczne, teatralne, laboratorium i robotyka)

Do zobaczenia! 

Jak kupić okulary korekcyjne dla dziecka
 Macierzyństwo

Jak kupić okulary korekcyjne dla dziecka

15 marca, 2018

Okulary dla dziecka to nie lada wyzwanie dla rodzica.  Jak przekonać swoją pociechę, że szkła nie będą przeszkadzać w zabawie?  A przede wszystkim jak mieć pewność, że okulary nie zostaną zniszczone po tygodniu?   

Lekkie, wyginające się o 180 stopni okulary we wszystkich kolorach tęczy  brzmią  nieprawdopodobnie a jednak istnieją naprawdę.   Marka tonny eyewear  rozszerzeszyła  swoją ofertę o  ultralekkie, wielobarwne okulary dla najmłodszych pociech. W oprawach TONNY Kids zastosowano zauszniki z funkcją wygnania do 180 stopni, dzięki czemu rodzice mają pewność, że produkt szybko nie ulegnie zniszczeniu. 

Nowoczesne wzornictwo, najnowsze technologie, klasa i charakter, to filozofia TONNY EYEWEAR.   

Marka proponuje nam trzy linie: 

{images}

Linia TONNY – klasyczne, eleganckie modele, w dużej rozpiętości rozmiarowej, wykonanej z metalu oraz tworzywa. Wiele z oferowanych modeli przeznaczone są pod soczewkę progresywną.  

TONNY TITANIUM – oprawy wykonane z materiału cechującego się dużą wytrzymałością, lekkiego i elastycznego.

TONNY PREMIUM – oprawy o wyszukanym designie, odważnej konstrukcji, niebanalnych zestawieniach kolorystycznych dla osób chcących podkreślić osobowość. 

 
Najmodniejsze ubrania dla dzieci na wiosnę
 Macierzyństwo,

Najmodniejsze ubrania dla dzieci na wiosnę

22 lutego, 2018

Sarah Jessica Parker kontynuuje podbój naszej garderoby. Teraz zajmuje się produkcją nie tylko obuwia, ale także ubrań. Aktorka stworzyła kolekcję dla Gap, która obejmuje przede wszystkim ubrania dziecięce.

Jednym z głównych motywów kolekcji dla dzieci był obraz królików. Jest to nawiązanie do rodzinnej tradycji Sary.

Przypomnijmy, że Sarah Jessica Parker ma troje dzieci: 15-letniego Jakuba i 9-letniego Mariona i Tabithę.

Kolekcja będzie w sprzedaży od 1 marca.